Przejeżdżając wzdłuż Frankfurter Ring w Monachium, łatwo pomija się liczne dwurzędowe budynki użytkowe, w których rodzi się przyszłość jutra. Także prototyp nowego vana Flynt, który wciąż nie nadaje się do jazdy. Mimo to mogliśmy już zająć miejsce i byliśmy wielokrotnie zaskoczeni: siedzi się zaskakująco nisko i komfortowo! Mimo to Flynt w serii ma mieć jeszcze lepsze siedzenia z podparciem lędźwiowym, a to, co ogranicza lewy przedział kierowcy w modelu przedseryjnym, ma zostać w serii rozwiązane w sposób bardziej przewiewny.
Również kampery były brane pod uwagę od samego początku
Krótko jeszcze o tle i danych: Za Flynt stoi technologia i kompetencje produkcyjne chińskiej Grupy GAC oraz Miraco Motor, dzięki czemu w rozwoju nie trzeba było zaczynać od zera. Na to liczą współzałożyciele Daniel Kirchert i jego zespół, mający znajomość rynków europejskich. Wnętrze o rzeczywistej szerokości 1,9 metra, aby w kamperach móc montować łóżka poprzecznie, zostało ustalone i pierwsze kampery zareagowały już pozytywnie na Flynt. Jedynym minusem: także ta „płaska” baza nie mieści się poniżej dwóch metrów wysokości całkowitej.
Aby utrzymać strukturę kosztów na niskim poziomie, Flynt stawia na partnerstwa, usługi cyfrowe i koncepcję mobilności 360°. Faktycznie program działa w tempie „China-Speed“: Pierwsze rozmowy dotyczące wersji wstępnej przeprowadziliśmy dopiero w 2024 roku na IAA w Hanowerze; projekt istniał wtedy wyłącznie wirtualnie. Prototyp został przedstawiony na początku 2025 roku, programy pilota wystartują latem, a wejście na rynek w Europie planowane jest od końca 2026 roku, przy czym Kirchert
chce na etapie sprzedaży wejść bardzo dyskretnie w pierwsze testy flot, aby do największego uruchomienia seryjnego w 2027 jeszcze raz móc odrobić zaległości.
Z zasięgiem do nawet 500 kilometrów według WLTP dzięki baterii 100 kWh NCM, zużyciem energii zaledwie 20 kWh na 100 kilometrów (WLTP, 3,5 t) oraz ultrakrótkim ładowaniem od 30 do 80 procent w zaledwie 20 minut przy 220 kW ładowaniu DC, Flynt, pierwsze lekkie elektryczne pojazdy użytkowe (eLCV), ma solidną pozycję.
Oprócz zasilania AC o mocy 22 kW (gniazdo ładowania planuje się przy kierownicy po lewej stronie bezpośrednio przed drzwiami kierowcy) pojazd ma funkcje Vehicle-to-Grid i Vehicle-to-Load. I w środku jest dużo objętości: od 8,7 do 16,5 m³ przestrzeni ładunkowej i dopuszczalna masa ładunkowa do 1630 kilogramów to silne wartości dla elektrycznego vana. A także modularna platforma elektryczna oferuje warianty napędu na przednie, tylne i na wszystkie koła. Te ostatnie – według Kircherta – są szczególnie pożądane w Skandynawii.
Ważne: AC-Laden mit bis zu 22 kW
Jednak wracając do wnętrza, które już na prototypie prezentuje się dobrze, ma jednak trochę mało schowków. Jak mówi Kirchert, dlatego zamierza dopracować szczegóły. Ponadto zaplanowano uchwyt ładujący telefon oraz dodatkowe schowki i nad szybą przednią ponownie rozważano. Pozostaną zapewne dwa ekrany: 12,8-calowy ekran główny i 8,8-calowy zestaw wskaźników, uzupełnione o bezprzewodowy Apple CarPlay i Android Auto.
Te zmiany planuje Flynt w szczegółach
W związku z tym w serii pojawią się jeszcze bardziej inteligentne rozwiązania do przechowywania
i ergonomiczny dostęp: klamki drzwi według Kircherta mają być w serii ustawione jeszcze wyżej, a trwają prace nad detalami, jak uczynić drzwi przesuwne jeszcze lepiej „gospodarne”: według Kircherta krytyka dotyczy prawie wszystkich producentów — albo palce wpadają w uchwyt, trzeba zbyt mocno sięgać, trzeba go zbyt mocno trzaskać i tak dalej… W naszym zdaniu w prototypie jest to w porządku, ale nadal nie doskonałe: boczna furtka wymaga przy zamykaniu pewnego „kopnięcia”.
Również ważne: funkcja „Mobilne biuro” z cyfrowym dostępem do sieci i podkładką pod laptop oraz dokumenty DIN-A4 do załatwiania papierkowych spraw.
Wysoki poziom bezpieczeństwa
W kwestii bezpieczeństwa van ma punktować dzięki seryjnemu systemowi ADAS na poziomie 2, architekturze systemowej przygotowanej pod L4, 800-voltowej sieci pokładowej oraz kompleksowej ochronie cyberbezpieczeństwa. I Kirchert wciąż obiecuje: dzięki wysokiej efektywności, niskim kosztom utrzymania (które będą GANZ ważne), zminimalizowanym czasom przestojów i inteligentnym funkcjom zarządzania energią całkowity koszt posiadania ma być „wyraźnie niższy” niż u porównywalnych pojazdów dieslowych.
Schodzimy z komfortowego miejsca kierowcy do tyłu: według Kircherta rzeczywisty pojazd będzie o około pięć centymetrów wyższy, przez co podjazd nadal będzie bardzo niski. Tak, boczna drzwi przesuwna w wersjach L3 i L4 będą jeszcze wyższe: obecnie podąża ona za linią okien drzwi kierowcy. Wygląda to estetycznie dobrze, ale jest za nisko. I ponieważ po stronie „passengera” i tak trwają prace nad karoserią, dla usług kurierskich (KEP) rozważana jest już możliwość drzwi przesuwnych i przejścia do przestrzeni ładunkowej.
Ważne: Connected to
Auf- und Ausbauherstellern
W prototypie już raz zainstalowano obudowę Bott i według Kircherta prowadzi się rozmowy z kilkoma dużymi producentami zabudów i nadwozi. Gdzie widzi on ogromną przewagę nad konkurencją: kto komunikuje się ze wszystkimi regionalnymi specjalistami od zabudów i nadwozi, ma silną kartę przetargową. Zwłaszcza wiele firm „staje gotowe do działania”, jak wyjaśnia Kirchert: faktycznie można zlecić pojazd z dowolnym nadwoziem i to w praktyce „natychmiast” trafi do produkcji w większości przypadków.
A co z logistyką części zamiennych? Również tu, według Kircherta, są dwie opcje: albo wykorzystuje się magazyn centralny, który GAC tworzy w Holandii, albo korzysta się z usług dostawcy, który nie jest zbyt tani, ale niezwykle niezawodny. Kirchert wie, że wszystkie błędy oprogramowania trzeba natychmiast usuwać, a także komponenty karoserii muszą być niezwłocznie dostępne, bo vany są często użytkowane. Dlatego też długą tylną boczną część seryjnie wykona się z dwóch blach i pracuje się nad wieloczęściowymi zderzakami.
Co to oznacza?
Pierwsza próba siedzeń w Flynt była bardzo zaskakująca: siedzi się niezwykle nisko i komfortowo, a zarówno pakiet, jak i cała koncepcja są przemyślane. Jeśli Flynt zdoła uzyskać niskie wartości zużycia, bezpieczny serwis i utrzymanie oraz szeroką ofertę zabudów i rozbudowy, Flynt może odnieść sukces – inaczej niż Flint w USA, kiedyś siedziba Buicka i dziś miasto, które według doniesień w latach 2010–2012 było uważane za jedno z najgorszych miast w USA. A propos USA: również tam Flynt wyciąga swoje łapki. Jesteśmy zdecydowanie