LOGISTIK HEUTE: Co obecnie robi Movu Robotics?
Coulongeat: Firma działa dopiero od dwóch lat i rośnie obecnie z ogromną dynamiką. W tym roku planujemy sprzedaż Movu na ponad 200 milionów euro oraz wartość zamówień przekraczającą 300 milionów euro. W ostatnich dwóch latach zatrudniliśmy około 450 osób i jesteśmy gotowi zarówno do obsługi klienta, jak i działu badań i rozwoju na te wyzwania. DNA firmy jest na tyle wyjątkowe, że jesteśmy obecni zarówno w świecie pickingu, jak i palet, ale także nasze AMR oraz oprogramowanie rozwijamy wewnątrz firmy.
Jest Pan od kilku miesięcy CEO Movu. Jakie plany ma Pan dla firmy?
Coulongeat: Chcemy rosnąć i zdobywać dodatkowe udziały w rynku. Ostatnio nasz fokus był silnie na zastosowaniach w paletach, chcemy to kontynuować, ale także rozwijać inne obszary, aby umożliwić klientom całkowitą automatyzację magazynów, a także kontrolować ich wydajność. Wśród naszych 450 pracowników około jednej czwartej znajduje się w segmencie R&D. Chcemy kontynuować wzrost w Europie i jednocześnie bazować na dziedzictwie naszej macierzystej firmy Stow Group. Jednocześnie Stany Zjednoczone są również ważnym rynkiem wzrostu dla
nas, gdzie w średnim horyzoncie oczekujemy więcej niż 50 procent naszego obrotu.
Jaką rolę odgrywa rynek USA dla Stow?
Jos De Vuyst: Dotychczas jesteśmy co prawda największym w Europie graczem w segmencie regałów magazynowych pod względem wolumenu, ale w USA jak dotąd nie byliśmy zbyt aktywni. Ponieważ dostrzegamy tam ogromny potencjał, budujemy w południowo-zachodnich Stanach Zjednoczonych fabrykę, która ma rozpocząć działalność 1 kwietnia 2026 roku. Dzięki temu stawiamy na znaczący wzrost.
Jakie znaczenie ma Movu dla Stow?
De Vuyst: Jako spółka-matka planowaliśmy wydzielenie Movu dopiero około trzech–czterech lat temu i potem doświadczyliśmy szybkiego wzrostu od „dziecka” do samodzielnego dorosłego. Choć Movu korzysta z nowego zarządu, powiązania w grupie nadal są bliskie. Poza tym, że w minionych latach zainwestowaliśmy w Movu setki milionów euro, Movu jest dziś jednym z naszych najważniejszych klientów. Fakt, że możemy połączyć wieloletnie doświadczenie w technice regałów magazynowych z innowacyjnymi shuttle'ami, czyni grupę unikalnym dostawcą systemowym.
Movu postawiło sobie hasło „łatwiejsza automatyzacja”. Jakie są kluczowe elementy tego podejścia?
Coulongeat: Automatyzacja musi być przede wszystkim prosta, skalowalna i dostępna. Widać to
w sposobie, w jaki projektujemy nasze produkty. Weźmy na przykład elastyczność: gdy w magazynie odłącza się podsystem, wózki regałowe szybko mogą ulec awarii. Z shuttle paletowym można to znacznie łatwiej obejść. Dzięki zastosowaniu shuttleów rośnie więc jednocześnie dostępność całego systemu. Do tego dochodzi znacznie niższe zużycie energii w porównaniu z RGB, wyższa gęstość składowania i znaczna optymalizacja kosztów. W tych niestabilnych czasach dajemy klientowi możliwość skalowania dokładnie we właściwym zakresie – niezależnie od wzrostu w pionie czy objętości. Dzięki temu, że pracujemy z modułami standardowymi i podejściem Plug-and-Play, dopasowanie może zawsze nastąpić szybko. Instalacje mogą sięgać aż do 46 metrów wysokości.
Co oferuje to podejście małym i średnim przedsiębiorstwom?
De Vuyst: Wielu naszych klientów znajduje się na poziomie wejścia w automatyzacji. Zwykle mają konwencjonalne magazyny z kilkoma półkami, kilkoma wózkami widłowymi i wieloma ludźmi – i chcą zautomatyzować kilka procesów. Zwykle nie robią tego za pośrednictwem dużych integratorów, ponieważ mają ograniczony budżet. Movu oferuje również systemy dla MŚP, które potem, gdy firma rośnie, można skalować – czy to większe systemy, czy szybsze. Możliwe
jest do 12 000 ruchów palet dziennie. Wszystko to możliwe dzięki technologii shuttle. Dzięki temu system jest tak elastyczny, że możemy również automatyzować istniejące nieruchomości. Nieszablonowy układ budynku nie stanowi problemu dla naszych shuttle. W ten sposób możemy również obsłużyć rosnący rynek projektów Brownfield. Uzyskanie zezwoleń na nowe nieruchomości może być w końcu skomplikowanym przedsięwzięciem.
W lipcu zaprezentowałeś podczas wydarzenia dla klienta chłodnię w Westhof Bio, firmy zajmującej się mrożeniem warzyw organicznych (więcej w LOGISTIK HEUTE 9/2025). Czy logistyka chłodnicza jest dla Pana/Pani istotnym segmentem?
Coulongeat: Niewiele firm shuttle'ów radzi sobie z takimi niskimi temperaturami. W Westhof Bio temperatury magazynowe sięgają nawet minus 25 stopni Celsjusza, co wymaga bardzo specyficznych shuttleów, których materiały i baterie są zaprojektowane z myślą o trwałym użytkowaniu w chłodzie. W segmencie chłodniczym na pewno mamy Sweet Spot, zwłaszcza że coraz więcej kontraktowych dostawców logistyki aktywuje się w tym lub w segmencie świeżych. I że firmy 3PL same automatyzują swoje magazyny, to z pewnością trend minionych lat. Również tutaj pojawiają się dla nas ponownie możliwości wzrostu.
Die Fragen stellte