Wśród setek tysięcy ton materiału ze zużytych opon rocznie tylko w Niemczech coraz częściej znajdują się opony uszczelniające i opony ciche, które można zutylizować tylko z dużym wysiłkiem. Inicjatywa Zare domaga się jednoznacznego oznakowania w celu identyfikacji – także w celu uniknięcia uszkodzeń podczas recyklingu.

Wśród zużytych opon znajduje się coraz więcej opon typu Seal i Silent, które wymagają specjalnego traktowania podczas recyklingu. Jednak brak oznakowania do tej pory utrudnia ich identyfikację. | Obraz: NoName 13/Pixabay.
Wśród zużytych opon znajduje się coraz więcej opon typu Seal i Silent, które wymagają specjalnego traktowania podczas recyklingu. Jednak brak oznakowania do tej pory utrudnia ich identyfikację. | Obraz: NoName 13/Pixabay.
2025-08-11

Z około 600 000 ton zużytych opon, które co roku odnotowuje się w Niemczech, coraz większa część przypada na tzw. opony samouszczelniające i ciche. Te kosztowne specjalne rozwiązania dzięki swojej specjalnej konstrukcji mogą się same uszczelniać w przypadku uszkodzenia lub zmniejszać poziom hałasu wewnątrz kabiny samochodu. Jednak inicjatywa Zare (Zertifizierte Altreifen Entsorger), która jest na zewnątrz reprezentowana przez agencję komunikacyjną CGW GmbH z Willich, od dawna ostrzega przed tymi mieszankami gumowymi ze względu na większy wysiłek przy ich dalszym przetwarzaniu.

Konieczne staranne rozróżnienie

Z ogólnej liczby zużytych opon w Niemczech około cztery procent, co stanowi 2400 ton rocznie, przypada na ciche lub samouszczelniające się opony. Według Zare, te modele zyskują na popularności. Związek od lat informuje o problematyce zużytych opon z 29 lokalizacji w Niemczech i Holandii. Aby zużyte opony trafiały w odpowiednie miejsce, a nie na składowiska, organizowane są również akcje dla warsztatów.

Partnerzy Zare w Niemczech i poza nimi jako certyfikowani odbiorcy zużytych opon zapewniają ekologiczne przetwarzanie materiału, a także współpracują z handel oponami w celu wczesnego przyjmowania. Związek zajął również stanowisko w sprawie problematyki opon samouszczelniających i cichych. Wzrost liczby zużytych opon tych dwóch typów budzi obecnie niepokój członka Azur-Netzwerk für nachhaltige Reifenverwertung.

„Rosnąca popularność stanowi coraz większe wyzwanie dla fachowego i ekologicznego przetwarzania, ponieważ opony samouszczelniające lub z redukcją szumów można poddawać recyklingowi jedynie z

większym trudem i za pomocą specjalnych środków”,

czytamy w komunikacie prasowym. Wyzwaniem jest rozłożenie konglomeratu, który składa się nie tylko, jak wszystkie opony, z gumy, olejów, stali, sadzy, tekstyliów i wielu dodatków, ale także zawiera lepkie uszczelniacze wewnętrzne lub piankę poliuretanową tłumiącą hałas w bieżniku, na części składowe lub przetworzenie ich co najmniej na inne cele, takie jak nawierzchnie podłogowe.

Krótki czas użytkowania

Kolejną wadą tych specjalnych produktów jest to, że w porównaniu z oponami premium mogą być one używane przez stosunkowo krótki czas: według Zare, opony samouszczelniające z lepkim uszczelniaczem nie nadają się do bieżnikowania. Bieżnikowanie od dziesięcioleci uważane jest za sprawdzoną metodę maksymalnego wykorzystania gumy pod względem przebiegu: po jednym lub dwukrotnym ponownym wycinaniu bieżnika, po ponownym zużyciu, na karkas nakładany jest nowy bieżnik. Zamiast całej nowej ciężkiej opony, szczególnie w przypadku opon do pojazdów użytkowych, na powierzchnię stykową z podłożem wymagana jest stosunkowo niewielka ilość nowego materiału.

Zwiększone ryzyko uszkodzeń i pożarów w przypadku opon samouszczelniających

W oponach samouszczelniających lepkie, czarne uszczelniacze wewnętrzne zapobiegają utracie powietrza, ponieważ w przypadku przebicia same wypełniają miejsce uszkodzenia i niejako je uszczelniają. Zare: „Te opony nie nadają się do bieżnikowania i tylko z ograniczeniami oraz znacznym dodatkowym wysiłkiem można je przetwarzać na przemiały.”

Klasyfikacja materiału odpadowego staje się trudniejsza, ponieważ zawarty uszczelniacz jest prawie niewidoczny z zewnątrz i wymaga bardziej

pracochłonnych ręcznych sortowań: jest to szczególnie ważne, ponieważ kleje mogą zanieczyszczać i zaklejać urządzenia do rozdrabniania w zakładach recyklingu. Ponadto może istnieć zwiększone ryzyko pożaru: „opony samouszczelniające mogą się same zapalić w maszynach do rozdrabniania, jeśli nie zostaną odpowiednio wcześnie rozpoznane”.

Z oponami cichymi oszczędzają producenci opon

Opony ciche, które mają zmniejszać hałas wewnątrz pojazdu poprzez specjalne piankowe wkładki umieszczone w bieżniku, nie oferują klientom „rzeczywistego zwiększenia bezpieczeństwa – raczej producenci samochodów oszczędzają dzięki nim na izolacji akustycznej wewnątrz pojazdu”. A utylizacja staje się bardziej skomplikowana i kosztowna ze względu na dodatkowy materiał, który należy uwzględnić.

Kolejny powód przemawiający przeciwko stosowaniu opon samouszczelniających i cichych: te modele praktycznie nie odgrywają roli na rynku zamienników, a są montowane fabrycznie w nowych pojazdach.

„Domniemana korzyść znika więc najpóźniej po pierwszym życiu opony – na przykład po 40 000 kilometrów lub przy pierwszej wymianie na opony zimowe. Jednak kierowca o tym zazwyczaj nie wie.”

Ponadto, jak podaje komunikat, eksperci ds. bezpieczeństwa samochodowego zauważają, że sugerowany zysk w zakresie bezpieczeństwa – przynajmniej w przypadku opon samouszczelniających – mógłby prowadzić do obniżonej staranności: „Wielu kierowców zaniedbuje przez to regularne kontrole opon”.

Należy wprowadzić obowiązek znakowania

Niektóre firmy zajmujące się zagospodarowaniem odpadów, jak podaje Zare, w ogóle nie przyjmują opon samouszczelniających z obawy przed uszkodzeniem własnych urządzeń. Dlatego związek od dawna postulują, aby producenci wprowadzili

obowiązkowe znakowanie tych typów opon, aby maszyny w procesie recyklingu nie były niszczone przez klejenie lub pożar.

Inicjatywa Zare nie tylko ogólnie informuje o utylizacji opon, lecz także szczególnie chce zwrócić uwagę sprzedawców opon i warsztatów samochodowych na to, jak ważne jest staranne oddzielanie opon samouszczelniających i cichych dla procesu recyklingu oraz jakie szkody finansowe i środowiskowe mogą wystąpić w przypadku niewłaściwego postępowania. Zare:

„Dla specjalistycznych sklepów i warsztatów opony samouszczelniające i ciche oznaczają nie tylko większy wysiłek przy utylizacji, ale także przy serwisie.”

Wysoki nakład przy naprawie

Teoretycznie opony te mogą być zgodnie z StVZO § 36 naprawiane, z dokładniejszą definicją zawartą w Federalnych Biuletynach Transportowych B 3619 i B 3620. Ogólnie, według Zare, należy również uwzględniać zalecenia producentów opon i materiałów naprawczych.

Niemniej jednak, według komunikatu, naprawa opon samouszczelniających i cichych stanowi dla warsztatów szczególne wyzwanie: „Ocena ewentualnych uszkodzeń strukturalnych z powodu spłaszczenia jest dla warsztatów często trudna”. W przypadku cichej opony z uszkodzonym bieżnikiem dodatkowo należy usunąć wkładkę piankową i ewentualną pozostałą warstwę klejącą w miejscu przebicia na odległość co najmniej 5 milimetrów od krawędzi łaty naprawczej. W porównaniu do tego, czas i koszty związane z naprawą zwykłych opon są ograniczone, podkreśla związek.

W inicjatywie Zare zrzeszonych jest 18 przedsiębiorstw zorganizowanych w Bundesverband Reifenhandel und Vulkaniseur-Handwerk e.V. (BRV), z czego 17 to certyfikowane zakłady zajmujące się