Przy przyznaniu wspólnego stoiska "Bayern Das Innovationsland" (Hala B2, stoisko B11) Garchingerzy jeszcze raz mocno przyspieszyli tempo: Faissner i Petermeier prezentują na IAA Mobility w Monachium rozwój ich seryjnie produkowanego elekrowego roweru dostawczego, z którym od 2026 roku chcą dotrzeć do kolejnych grup użytkowników roweru dostawczego. Dlaczego? Po pierwsze, bo to praktyczne. Po drugie, bo wreszcie to tanie rower dostawczy dla firm, które dotąd zniechęcały się do cen co najmniej od 10 000 do 20 000 euro, do zastosowania rowerów w działalności. Jeśli to kosztuje tyle co mały samochód, debata często kończy się, zanim jeszcze zapoznamy się z zaletami ciężkich rowerów.
W FP Bike jest ich wiele: rower potrafi udźwignąć co najmniej prawie 300 kilogramów czystej nośności użytkowej; technicznie możliwości są znacznie większe. Przy szerokości zaledwie ok. 1 metra mieści się europejska paleta na ładowni, która jest teraz nieco wyżej ustawiona. Jest
łatwo dostępna i wyposażona w szyny lotnicze, umożliwiające elastyczne i stabilne zabezpieczenie ładunku. Na stoisku targowym był nawet zamontowany Power-Cube, który ma symulować mobilną stację ładowania dla samochodów elektrycznych lub lekkich e-mobilów.
AES-akumulator pod powierzchnią ładunkową, centralna oś elektryczna
Pod powierzchnią ładunkową, zamiast drogich, lecz dobrych motorów Heinzmann, znajduje się teraz centralna oś elektryczna z dyferencjałem zapewniająca niezawodny napęd na tylną oś. Impuls pedałowania przekazywany jest przez generator napędzany paskiem, co ma zapewnić bezobsługową i trwałą kombinację. Tu jednak do wersji seryjnej możliwe są jeszcze zmiany; asortyment tańszych i dobrych chińskich dostawców w tej dziedzinie jest bardzo bogaty, jak nam wyjaśnia na stoisku Martin Petermeier.
Rama stalowa w procesie 2D
Co do ramy, teraz stawia się na profile stalowe, które w własnym procesie cięcia 2D są wytwarzane i tak spawane, by tworzyć połączenie odporne na skręcanie i trwałe. Ponadto rower cechuje się
bardzo niskim wejściem, co w wielu miejscach dostaw z pewnością stanowi ułatwienie. Stabilność jazdy ma być mimo koncepcji trike'a bardzo dobra, Martin Petermeier nie przykłada zbyt dużej wagi do trendu ku quadom, po prostu dlatego że tym ruchem wyprowadza segment rowerowy w stronę motoryzacji. Ponadto naturalnie rośnie promień skrętu, a koszty oraz złożoność rosną.
Motocyklowe komponenty: solidne i przystępne cenowo
Pod względem komponentów firma z doświadczeniem w technice motocyklowej chętnie korzysta z zasobów prezentowanego na stoisku E-Enduro-Bike FP Speedster, co ma zapewnić dużą stabilność przy przystępnych cenach. Felgi motocyklowe z odlewu pełnego, opony motocyklowe, stabilna dwupunktowa zwieszenie amortyzatora, grube tarcze hamulcowe, solidne dźwignie hamulca, typowe, stabilne okrągłe lusterka są zatem obowiązkowe.
W kokpicie, wyposażonym w prosty, lecz praktyczny wyświetlacz, od razu można się zorientować. Czerwony przycisk uruchamia hamulec ręczny — bezpieczne rozwiązanie i lepsze niż metoda regulowania dźwigni hamulca. Sprawdzony akumulator AES,
obecnie praktycznie standard, łatwo wymienny w schowku pod powierzchnią ładunkową i ma zapewnić wystarczający zasięg. Z drugiej strony jest miejsce na schowek — albo drugi akumulator.
Tańszy od każdego transportera
Ogólne założenie polega na uzyskaniu bardzo niskich kosztów eksploatacji dzięki solidnej napędowej i technice pojazdu „Kleinslasters”, dzięki czemu FP Cargobike wygrywa z każdym małym transporterem — to istotny argument dla firm. Od przyszłego roku planuje się wejście w produkcję w krótkich seriach, w siedzibie firmy, jak dumnie podkreśla Petermeier. Tutaj firma ma wszystkie potrzebne narzędzia i instalacje do produkcji komponentów dla przemysłu motoryzacyjnego i motocyklowego. „Made in Bavaria” byłoby wtedy „kropką nad i” na rowerze z północnego Monachium. W ten sposób rower dostawczy z Garching mógłby zapoczątkować całą kategorię transportu. W każdym razie to gorący kandydat do naszej kolejnej edycji nagrody „Cargobike of the Year”, która zostanie wręczona na kolejnym IAA, IAA