Ten "subtelnie zoptymalizowany" Silverado EV przejechał 1059,2 mil na jednym ładowaniu. | Zdjęcie: Chevrolet
Ten "subtelnie zoptymalizowany" Silverado EV przejechał 1059,2 mil na jednym ładowaniu. | Zdjęcie: Chevrolet
2025-08-21

Chevrolet pobija rekord zasięgu – czterotonowy pickup! A to rekordowa jazda, która jest tak dziwna, że nawet Don Kichot powiedziałby: „Chłopcy, to dla mnie zbyt dziwne.”

Dane techniczne tej toczącej się bajki o rekordzie: 1.059,2 mil lub 1.704,6 kilometra na jednym ładowaniu baterii. Szacunek? Być może. Ale spójrzmy krótko na „jak” – bo diabeł tkwi tu nie tylko w szczególe, lecz prawdopodobnie śmieje się za kierownicą.

Der aerodynamische Albtraum auf vier Tonnen

Der Fahrzeug der Wahl? Żaden zgrabny aero-bolid z karbonową karoserią, lecz Chevrolet Silverado EV. Dokładniej: „Max Range Work Truck”. Brzmi ciężko – i tak jest. Ten potwór waży ponad cztery tony. A jeśli istnieje antyteza do opływowości wiatru, to chyba została wyryta w przedniej części tego pickup’a. A dzięki swojej pojemności baterii 205 kWh ten kolos ma w brzuchu więcej energii niż niektóre europejskie firmy w całym portfolio modeli.

Cena wersji seryjnej? Co najmniej 76.295 dolarów – oczywiście bez podatków. Za to dostajesz nie tylko powierzchnię ładunkową, lecz także nową definicję „długiej trasy”.

Von Tricks, Schleichfahrt und einem kleinen bisschen Selbstbetrug

O sztuczkach, jazdę na skrót i odrobinie samooszukiwania

  • Opony zostały dopompowane do maksymalnego ciśnienia, aby zminimalizować opór toczenia
  • Klimatyzacja wyłączona!
  • Ładownia? Zakryta.
  • Koło zapasowe? Wyjmij je.

Aby przynajmniej odrobinę poprawić aerodynamikę, opuścili wycieraczki...

Ale to, co naprawdę imponuje: tempo. Jechano z prędkością zagubionego Golf cart – 20 do 25 mil na godzinę, czyli maksymalnie 40 km/h! Podróż prowadziła z terenu testowego w Milford drogami publicznymi aż na malowniczą Belle Isle w rzece Detroit. Tam, gdzie i tak nie wolno jechać szybciej niż 25 mil na godzinę, ostatnie mile – a właściwie kilometry – zostały ciężko przełknięte.

And der Weltrekord? Inoffiziell und GM-intern...

A a rekord świata? Nieoficjalny i wewnętrzny

GM...

Kleiner Haken an der ganzen Geschichte: Guinness World Records war nicht dabei. Offiziell bleibt also der Lucid Air mit seinen 1.205 Kilometern aus dem Juli 2025 der Reichweitenkönig – gefahren unter Aufsicht, wohlgemerkt. Chevrolet hingegen hat sich selbst gefeiert. Wer mit einem 4-Tonnen-Laster und Schildkröten-Tempo über 1.700 Kilometer schleicht, hat sich zumindest ein wenig PR verdient. Nur eines bleibt sicher: Der wahre Sieger dieser Rekordfahrt war wohl die Geduld der Testfahrer.

Mały haczyk w całej historii: Guinness World Records nie był obecny. Oficjalnie więc król zasięgu – Lucid Air z 1.205 kilometrami z lipca 2025 – pozostaje rekordzistą – prowadzony pod nadzorem, co bynajmniej. Chevrolet zaś sam się chwalił. Kto porusza się czterotonową ciężarówką i żółwim tempem na ponad 1.700 kilometrów, z pewnością zasłużył na odrobinę PR. Tylko jedno pozostaje pewne: prawdziwym zwycięzcą tej rekordu podróży była prawdopodobnie cierpliwość testerów.

Was bedeutet das?

Co to oznacza?

Donald Trump färbt ab – auch auf General Motors. Nach dem Motto: Wenn ich einen Rekord haben will, erschleiche ich mir den einfach selbst! Dabei lügt Chevy hier nicht mal – allenfalls sich selbst in die Tasche. Denn real wäre diese Reichweite nur von Gartenarbeitern auf der Belle Isle zu erreichen, die im Frühjahr oder Herbst auf Klima oder Heizung verzichten könnten. Und, da sie ja die Pritsche offen brauchen, noch langsamer schleichen müssten.

Donald Trump zaraża – także na General Motors. Z mottem: jeśli chcę mieć rekord, sam go sobie wywalczę! Chevy przy tym nie kłamie – co najwyżej oszukuje samego siebie. Bo realnie ta zasięg byłaby osiągalna tylko przez ogrodników na Belle Isle, którzy wiosną lub jesienią mogliby zrezygnować z klimatyzacji czy ogrzewania. A ponieważ potrzebują otwartej skrzyni ładunkowej, musieliby jeszcze wolniej się