Od 25.6.2025 we Włoszech obowiązują nowe przepisy: Stacjonarne fotoradary muszą być wyraźnie widoczne i certyfikowane - najlepiej jak na wygenerowanym przez KI zdjęciu. | Zdjęcie: VM KI.
Od 25.6.2025 we Włoszech obowiązują nowe przepisy: Stacjonarne fotoradary muszą być wyraźnie widoczne i certyfikowane - najlepiej jak na wygenerowanym przez KI zdjęciu. | Zdjęcie: VM KI.
2025-08-01

Według doniesień medialnych obecnie wszystkie stacjonarne skrzynki Speedcheck w alpejskim kraju graniczącym z Austrią i Szwajcarią są wyłączone. W środku letniego zamieszania wakacyjnego - kiedy ruch drogowy trwa, a kontrola limitów prędkości jest szczególnie ważna (i dochodowa) - stacjonarne kontrole prędkości w Południowym Tyrolu zbiorowo przechodzą w tryb oczekiwania. Powodem nie jest żaden techniczny defekt, lecz ministerialna ingerencja z góry, która nakazuje, że takie urządzenia mogą być instalowane tylko na "oznaczonych drogach" - które obecnie nie istnieją w Południowym Tyrolu, jak informuje na przykład Merkur.

To boleśnie odbija się finansowo: pułapki radarowe oczywiście zapełniają lokalne budżety, nawet jeśli we Włoszech są widoczne z daleka w jaskrawe pomarańczowe barwy. Samo w 2024 r. włoskie gminy zebrały ponad 1,7 miliarda euro z tytułu mandatów. Na czele była Mediolan z 204 milionami euro, następnie Rzym (145,8 mln) i Florencja (61,6 mln). Nawet małe gminy mogą dzięki radarom dobrze zapełnić swoje puste budżety: wioska Carrodano z 465 mieszkańcami zarobiła na jednym radarze około 807 000 euro, a Colle Santa Lucia aż 671 000 euro - radary szybko się więc amortyzują. Ale teraz ministerialny dekret zatrzymuje przepływ pieniędzy w Południowym Tyrolu.

Przerwa

w używaniu radarów na zlecenie ministra transportu

Jak donosi RAI Południowy Tyrol, „przerwa” dotyczy wszystkich zamontowanych stacjonarnych słupów Speedcheck w regionie. Według Christiana Carliego, prezesa Południowotyrolskiej Policji Lokalnej, zbiorowa cisza radarowa jest związana z nowym dekretem ministra transportu Matteo Salviniego. Dekret ten nakazuje, że stacjonarne kontrole prędkości dozwolone są tylko tam, gdzie prefektura wyraźnie daje zielone światło. A na takie zezwolenia w Południowym Tyrolu wciąż się czeka.

A teraz urzędowe przepisy mogą z galopem wkroczyć, gdyż zanim mogą znowu fotografować, odpowiedzialny komisarz rządowy musi dokładnie na podstawie danych o wypadkach i natężeniu ruchu zdefiniować, na których drogach pułapki radarowe są sensowne i dozwolone. Do tego czasu technika jest wyłączona, a kierowcy mogą przez krótki czas poczuć się nieobserwowani. Carli postrzega rozwój sytuacji z mieszanym uczuciami:

„Słupy Speedcheck nie są maszynami do drukowania pieniędzy, lecz narzędziem do zapewnienia bezpieczeństwa w ruchu drogowym.”

Szczególnie w okresie podróży, kiedy na drogach Południowego Tyrolu panuje wyjątkowy stan, brak prewencyjnych kontroli jest „wszystkim innym niż idealnym”.

Bez obaw, wszystko legalnie - ale z homologacją typu

Ale to jeszcze nie koniec problemów: kolejny (prawny) haczyk dotyczy technicznej homologacji radarów. Zgodnie z orzeczeniem włoskiego

Sądu Kasacyjnego z 2024 r. mogą być używane tylko urządzenia z homologacją typu. Praca z „tylko dopuszczonym” radarem stwarza ryzyko, że wydane mandaty będą prawnie wątpliwe - i będą musiały być kosztownie zwrócone.

Jednak w tym punkcie Carli uspokaja: w Południowym Tyrolu używane są wyłącznie radary prawno-homologowane - wraz z corocznym przeglądem technicznym. Już przy zakupie wymagana była odpowiednia homologacja. Inaczej niż w Treviso, gdzie niewłaściwie konserwowane urządzenie podważyło tysiące mandatów, Południowy Tyrol widzi siebie na bezpiecznej stronie.

Nowe zasady dla radarów – przejrzystość zamiast niespodzianek

Wyłączenie w Południowym Tyrolu nie jest wyjątkiem, lecz częścią ogólnokrajowej reformy: od 12 czerwca 2025 r. we Włoszech obowiązują nowe, jednolite przepisy dotyczące montażu radarów. Celu: arbitralne lub „strategicznie korzystne” lokalizacje (preferowane na stromych wyjściach z miast) mają należeć do przeszłości.

Najważniejsze nowe zasady w skrócie:

- Obowiązek zapowiedzi: Radary muszą być zapowiadane wewnątrz miast 200 metrów, poza miastami 1 000 metrów wcześniej za pomocą znaków drogowych.

- Dozwolone lokalizacje: Stacjonarne urządzenia mogą być instalowane tylko w strefach 50 km/h w obrębie miast.

- Minimalna odległość: Między dwoma radarami musi być co najmniej 1 kilometr w miastach, poza miastami co najmniej

4 kilometry.

- Zasada ograniczenia prędkości: Dozwolona prędkość w miejscu radarowym może być maksymalnie 20 km/h niższa od ogólnego limitu.

- Zakaz maskowania: Ukryte lub zamaskowane urządzenia są wyraźnie zabronione.

- Mobilne radary: One również muszą przestrzegać tych samych zasad przejrzystości i techniki.

Tło rzeczywiście bardziej „miękkich” zasad polega na tym, że było zbyt wiele przypadków, w których kierowcy zbyt szybkiej prędkości byli karani nie z myślą o bezpieczeństwie, lecz przez kreatywne wybory lokalizacji. Szczególnie spektakularny był przypadek pracownika supermarketu, który dzięki prawie niewidocznemu radarowi na drodze do pracy „zarobił” imponujące 28 000 euro mandatów. Narodowy wybuch oburzenia nastąpił od razu - i doprowadził teraz do reformy.

W Południowym Tyrolu jednak z naciskiem odwołują się do właściwego celu urządzeń. Prezes Związku Gmin Andreas Schatzer podkreśla:

„Chodzi nam o bezpieczeństwo i porządek - nie o wpływy.”

Co to oznacza?

Do czasu wdrożenia nowego systemu w Południowym Tyrolu i oficjalnego udostępnienia odpowiednich dróg, słupy Speedcheck pozostaną w uśpieniu. Kto więc teraz daje gazu, nie powinien się czuć zbyt pewnie - bo kiedyś znowu tam będą: czujne, homologowane i zawsze dobrze widoczne. I: Południowy Tyrol wciąż może zainstalować dobrze widoczne