3. Wydział Cywilny Sądu Okręgowego oddalił powództwo nabywcy pojazdu, który padł ofiarą oszusta. Jeśli okoliczności sprzedaży budzą podejrzenia, kupujący w przypadku oszustwa może w niektórych sytuacjach zostać bez pojazdu i ponieść szkodę w postaci zapłaconej ceny zakupu. (Zdjęcie symboliczne: Pixabay)
3. Wydział Cywilny Sądu Okręgowego oddalił powództwo nabywcy pojazdu, który padł ofiarą oszusta. Jeśli okoliczności sprzedaży budzą podejrzenia, kupujący w przypadku oszustwa może w niektórych sytuacjach zostać bez pojazdu i ponieść szkodę w postaci zapłaconej ceny zakupu. (Zdjęcie symboliczne: Pixabay)
2025-07-31

W omawianym przypadku kupujący nabył używany pojazd za ponad 35 000 euro – jak się później okazało, od oszusta.

Krótko po zakupie zgłosiła się policja, skonfiskowała pojazd i zwróciła go pierwotnemu właścicielowi, mężczyźnie z Frankenthal.

Do kogo należy pojazd?

Ten z kolei sprzedał go dalej za około 49 000 euro. Oszukany kupujący jednak zgłaszał roszczenia do ceny zakupu, argumentując, że mimo oszustwa stał się właścicielem pojazdu.

Według Sądu Okręgowego

w Frankenthal stwierdził, że natknął się na pojazd w internecie i umówił się na wizytę w Saarland. W drodze tam został przekierowany na inne miejsce we Francji.

Otrzymał wiadomość, że dziecko sprzedawcy po upadku leży w szpitalu we Francji. Zakup został tam zrealizowany na parkingu poprzez płatność gotówką.

Oszust przedstawił dowód rejestracyjny pojazdu oraz belgijski dowód pobytu. Według oświadczenia kupującego mógł on zatem wierzyć, że pojazd należał do sprzedawcy.

Wyrok

Jednak sędziowie Sądu Okręgowego w Frankenthal byli innego zdania: mimo przedstawienia pozornie autentycznego dowodu rejestracyjnego pojazdu, kupujący działał w sposób rażąco niedbały i nie nabył pojazdu w dobrej wierze.

Zdaniem sędziów okoliczności sprzedaży powinny były wzbudzić w kupującym wątpliwości, czy ma do czynienia z prawdziwym właścicielem. Sprzedawca przedstawił bowiem belgijski dowód pobytu, choć jego miejsce zamieszkania podane w umowie kupna to Frankenthal - a pojazd zarejestrowany był na

niemieckich tablicach rejestracyjnych.

Dodatkowym symptomem było to, że sprzedawca pierwotnie wskazał na punkt spotkania Dillingen/Saar, różniący się od podanego miejsca zamieszkania. Również typowe dla nieuczciwych transakcji samochodowych było to, że transakcja gotówkowa została przeniesiona na inny – w tym przypadku zagraniczny – nieznany teren.

Dlatego kupujący nie może uniknąć zarzutu rażącego niedbalstwa i musi ponieść szkodę sam, orzekł sędzia. Złożono odwołanie do Palatyńskiego Sądu Wyższego w Zweibrücken. (AZ 3